25 lat: Stosujemy nowoczesne rozwiązania

Data publikacji:

„Dzisiaj jest zupełnie inaczej w tej dziedzinie. Stosujemy nowoczesne rozwiązania, przede wszystkim oparte na informatyce i telefonii cyfrowej …” – rozmowa z Kierownikiem Działu Łączności w Świnoujściu, Spółki INFRA-PORT, p. Zygmuntem Pędziwiatrem.

Agnieszka Przybylska: – Jest Pan rekordowo długo związany z pracą w porcie…

Zygmunt Pędziwiatr: – Pracuję tu od 1973 roku, właściwie zaczynałem zaraz po ukończeniu szczecińskiego Technikum Łączności, jako teletechnik. Mieszkam od urodzenia w Świnoujściu, a w naszym porcie wcześniej pracował mój ojciec, jako dźwigowy. To właśnie on przekonał mnie, że warto pracować w porcie, zamiast na poczcie. „Na  poczcie dużo nie zarobisz, a  w  porcie będzie najlepiej.” – powiedział mi wtedy, i  miał rację! Gdy zaczynałem pracować, był to Zakład Przeładunkowy w Świnoujściu, ściśle związany z Zarządem Portu w Szczecinie. Istniała wtedy komórka Łączności i tak to się zaczęło w moim przypadku. To już tyle lat, właściwie jestem już teraz na finiszu…

AP: – Czy po 46 latach pracy nie odczuwa się znużenia pracą, „od zawsze”, w Dziale Łączności?

ZP: – Praca tutaj nie jest dla mnie nużąca, bo wiele się zmienia, ale trzeba przyznać, że pierwsze lata były rzeczywiście takie. Wtedy, w latach siedemdziesiątych niewiele się działo. Mówiło się co prawda, że powstanie nowa centrala „krzyżowa” (tak się to wtedy nazywało), ale to się wciąż odwlekało. W rezultacie ta centrala została zainstalowana dopiero w 1987 roku, a  uruchomiona była w 1988 roku. Po 1989 roku to był już przestarzały model, zamiast centrali najnowszej generacji.

AP: – A dziś?

ZP: – Dzisiaj jest zupełnie inaczej w tej dziedzinie. Stosujemy nowoczesne rozwiązania, przede wszystkim oparte na telefonii cyfrowej. Mimo wszystko, w takim zakładzie jak nasz, łączność przewodowa także jest konieczna. Mamy teraz nowoczesny sprzęt, zmieniamy obecnie kompleksowo wszystkie centrale, które będą połączone ze sobą w jedną sieć. Dawniej w  przypadku awarii kabla i dłuższej przerwy w zasilaniu, centrala przestawała działać i nie było łączności, nie dało się skontaktować m.in. między Szczecinem, a Świnoujściem. Telefonia ma zasilanie awaryjne, podobnie centrale miejskie, które posiadają dodatkowo spalinowe agregaty prądotwórcze. Dodatkowo wybawieniem w takich przypadkach, są telefony komórkowe

AP: – Jak radzicie sobie z nadążaniem za nowinkami technicznymi?

ZP:– Przydaje się czytanie literatury fachowej i kursy dokształcające oraz szkolenia w naszej dziedzinie. Gdy szkolenie jest potrzebne pracownikowi, Firma finansuje to, aby bez potrzeby nie narażać pracownika na koszty. Każdemu zakładowi powinno przecież zależeć, żeby mieć dobrze wyszkolonych pracowników.

AP:– Nie ma ryzyka, że zainwestuje się w rozwój pracownika, a on potem „ucieknie”?

ZP: – Gdy finansowanie dotyczy szczególnie kosztownego szkolenia albo finansowania pracownikowi nauki np. na studiach, wtedy podpisuje on zobowiązanie, że nie odejdzie z  Firmy przed upływem określonej liczby lat, albo że pracownik odchodząc przed tym okresem zwróci poniesione przez Firmę koszty wskazane w zobowiązaniu.

ZP: – Czy zakres Waszych działań ogranicza się do łączności na terenie portu?

ZP: – Zajmujemy się nie tylko łącznością. To także m.in. kontrola dostępu, czy monitoring. W  przypadku awarii jako pierwsi reagujemy na zgłoszenie. Obsługujemy też Zintegrowany Morski System Bezpieczeństwa Nawigacyjnego na terenie Terminala Gazowego LNG. To  ważny system związany z cumowaniem statków u nabrzeża. Przed dopłynięciem statku w  ramach dobijania, robimy przegląd całego systemu i dokonujemy jego konserwację. Chodzi o kabestany, do których cumują statki.

AP: – Czy jako Kierownik czuje się Pan dumny z tego, co robicie i jak sobie radzicie?

ZP: – W jakimś sensie czujemy się ważni, ale nie nadymamy się z tego powodu (śmiech), ale,  powiedzmy, że jesteśmy z tego dumni…

AP: – Jak widzi Pan możliwość zastępowania jednego pokolenia przez następne, w znaczeniu zawodowym?

ZP: – Ci, którzy mają nas kiedyś zastąpić, są o dekadę od nas młodsi. To problem, że niezbyt wielu ludzi garnie się teraz do pracy. Dziś trudno znaleźć młodych do pracy. Może mają trochę wyższe wymagania finansowe? Młodsi pracownicy myślą o satysfakcji finansowej, mają na  utrzymaniu rodzinę. Kiedyś bardziej zależało młodym ludziom, by zdobyć zawód; licea nikogo pod tym względem nie satysfakcjonowały, bo nie dawały zawodu. U nas, w  Świnoujściu, brakuje teraz szkół przyzakładowych. To był dobry system: trzy dni w  tygodniu uczeń miał na naukę, a trzy dni pracował (wtedy soboty nie były jeszcze wolne). Nie zamykało to szansy na dalszą naukę: mógł po tej szkole ukończyć technikum, a potem nawet studia.

AP: – Ma Pan pomysł, jak teraz młodych przekonać, że warto zdobyć zawód i przyjść pracować?

ZP: – Ważne są stosunki między pracownikami i przełożonymi. Dobra atmosfera jest wtedy, gdy nie ma niedomówień, zgrzytów. U nas jest taka sprzyjająca atmosfera, w której chce się pracować. Mamy też satysfakcję, gdy zaplanowane prace uda się zrealizować, to przynosi zadowolenie. Tylko czy dzisiaj to przekona młodych? Dobrze, że planowana jest budowa tunelu w Świnoujściu, to może nie jest duża odległość, ale przeprawa promowa zabiera sporo czasu. Tunel znacznie ułatwi pracownikom dojazd do pracy.

AP: – Czego życzy Pan Spółce INFRA-PORT z okazji 25-lecia?

ZP: – Życzę, by Spółka rozwijała się tak, jak do tej pory, albo i jeszcze lepiej. Życzę też, by INFRA-PORT miał zawsze możliwość przyciągnięcia i zatrudnienia wszystkich fachowców, jacy tylko będą niezbędni.

AP: – Dziękuję za rozmowę.