25 lat: Czuję się tu bardzo dobrze

Data publikacji:

„Koledzy przyjęli mnie – super!…” – rozmowa z p. Krzysztofem Karutem, monterem instalacji sanitarnej z brygady hydraulików zewnętrznych Spółki INFRA-PORT.

Agnieszka Przybylska: – Czym się Pan zajmuje w Spółce INFRA-PORT?

Krzysztof Karut: – Jestem tu od maja 2018 roku. Pracuję w brygadzie hydraulików zewnętrznych, to znaczy odpowiedzialnych za to, co jest poza budynkami (w budynkach robią to inni hydraulicy). Na terenie szczecińskiego portu zajmujemy się awariami wodnymi i  kanalizacyjnymi. Do tego dochodzą inwestycje: „kładziemy” wodę i kanalizację, (na przykład dla Baltchemu), no, i jeszcze hydranty do instalacji przeciwpożarowej: instalacja i konserwacja. Zanim tu trafiłem pracowałem w różnych firmach w Polsce i zagranicą. Chociaż jestem po  „ogólniaku”, ale pracowałem przez całe życie jako robotnik; jeździłem na ciężkim sprzęcie: koparko-ładowarki, koparki jednonaczyniowe, na które mam uprawnienia. Pracowałem też  wcześniej jako hydraulik, między innymi przy kopaniu studni. Przed przyjściem tutaj byłem w firmie Szczecińskie Tramwaje. Tam była praca na dwie zmiany nocną i dzienną, a  że  studiuję zaocznie, łatwiej mi tak jak tutaj, na jedną zmianę.

AP: – Po doświadczeniach z innych firm, czy coś dobrego dostrzega Pan w Spółce INFRA-PORT, oprócz pracy na jedną zmianę?

KK: – Mogę pochwalić bony na posiłki regeneracyjne, dobrą atmosferę, ubranie robocze i  pranie.

AP: – Chciał Pan zrobić zdjęcie do wywiadu w swej firmowej czapce…

KK: – I w roboczym ubraniu. Czemu? To dobrze wygląda, jak w kompletnym umundurowaniu. Studiuję na kierunku Bezpieczeństwo Wewnętrzne (uśmiech)…

AP: – Jak odnalazł się Pan w nowym zespole, przychodząc do Spółki INFRA-PORT?

KK: – Atmosfera jest dobra, a to już połowa sukcesu. Czuję się tu bardzo dobrze. Koledzy przyjęli mnie – super! Oni pracują tu bardzo długo, są ze sobą zżyci. Nadal jednak wspominają, jak przyszły kiedyś trudne lata dla Firmy. Taki czas, że „albo będą, albo nie będą” – do dzisiaj ich boli, że wtedy mieli pozabierane „jubileuszówki” i że musieli zrezygnować z wysługi lat itp.

AP: – Wraca dzisiaj Pan z Kadr. Był dziś nowy angaż?

KK: – Tak, dostałem aneks z podwyżką; wszyscy u nas podostawali podwyżki od 1 marca. Humory się poprawiły (uśmiech). No, i trzeba powiedzieć, że tu zawsze mamy pensję na czas i  wszystko, co trzeba, popłacone. Gdy pracowałem u prywaciarzy, różnie to bywało. Oczywiście nie chodzi tu o Irlandię, to inny świat, tam ustawowo ustalone jest wynagrodzenie za godzinę, takie samo dla budownictwa.

AP: – Po pracy w różnych firmach ma Pan jakieś pomysły na to, co warto nowego wprowadzić do Spółki INFRA-PORT?

KK: – Podobało mi się widziane gdzie indziej dobre zagospodarowanie pracowników, żeby nie  było niepotrzebnych przestojów. Pracowałem tam, tak jak i tutaj, jako hydraulik, ale  szefowie wiedzieli, że mam uprawnienia i doświadczenia z koparkami i koparko-ładowarkami. W razie potrzeby, gdy awaryjnie trzeba było zastąpić kierowcę na takim sprzęcie, pozwalano mi na to, chociaż nie była to moja rola. To dobre podejście, moim zdaniem, bo w ten sposób unikaliśmy przestojów albo wyręczania maszyn siłą ludzkich mięśni. Jak jest maszyna, to po to ją kupiono, żeby ludzie nie musieli wykonywać pewnych prac np.  łopatą. Sądzę, że podobne rozwiązania tj. awaryjnego zastąpienia operatora przez osobę z  uprawnieniami i doświadczeniem, przydałyby się także tutaj.

AP: – Uwagi na podsumowanie?

KK: – W pracy ważna jest umiejętność porozumiewania się, także wtedy, gdy mamy różne poglądy. Warto dużo rozmawiać, dyskutować, żeby było porozumienie w załodze.

AP: – Dziękuję za rozmowę.